23 Mar, 2013

„Siny krzyż” na rozstajach dróg

Zamieszczony przez: admin w: HISTORIA|REGION|Z DALEKA

Siny krzyż. Fot. J. AdamskiZ wędrówek po Choroszczy i okolicach wspomnę dziś o jednym z miejsc związanych z historią u nas i daleko za Atlantykiem (jak niektórzy mówią – „za Wielką Kałużą”). Przy skrzyżowaniu dróg Choroszcz (szpital) i Ruszczany stoi drewniany, dość nowy krzyż w ogrodzeniu metalowym a obok leży kamień płaski z wklęsłym wyrzeźbionym krzyżem z nieco dziwną podstawą.

Krzyż, jak krzyż, nic dziwnego, bo tak od dawna stawiano na skrzyżowaniach dróg, ale skąd kamień z krzyżem i w jakim celu został tu położony? W Choroszczy i w okolicach mamy wielu ludzi nowoprzybyłych, więc pytania ich nie są bezzasadne, ale i ci mieszkający tu „od dziada pradziada” też niekiedy nie potrafią odpowiedzieć.

Kilka zdań w encyklopedycznym skrócie. W okresie międzywojennym w Polsce była prowadzona komasacja (scalanie) gruntów. Powstały kolonie przy wsiach. W Ruszczanach komasację przeprowadzono na przełomie lat 20. i 30. XX wieku. Ogólnie mówiąc, wsie były przeludnione – liczne rodziny mieszkały w ciasnych domach.

Państwo Stanisław i Anna Reszeć (zd. Zagórska) skorzystali z komasacji. Dwóch synów „wyszło” na kolonie k. Ruszczan: Stanisław osiedlił się na „Ostrówku” za olszyną koło zdroju Ostra Woda (w znaczeniu zimna woda), a Antoni pobudował się na „Niwsku” (zwanym też popławem) na skraju łąki w kierunku do Choroszczy. Trzeci syn – Józef – wcześniej „wyemigrował” do seminarium duchownego w Wilnie.

Po komasacji gruntów zmienił się układ komunikacyjny. Znikła droga prowadząca z Ruszczan prosto na cmentarz ewangelicki (na górce, k. lipy) i dalej do szpitala. Natomiast zamiast poprzedniej wytyczono nową drogę, prostopadłą do drogi na ul. Piaskową w Choroszczy. Nowa droga wychodziła w stronę cmentarza ewangelickiego k. wysokiej lipy rosnącej po dzień dzisiejszy. To przy tej nowej drodze, na „Niwsku”, osiedlił się z rodziną Antoni Reszeć.

Dalej przytoczę wspomnienie Jana Reszecia, syna Stanisława (z „Ostrówka”), znanego artysty-malarza z Kolonii Ruszczany: „Stryj Antoni postawił wysoki krzyż drewniany przy nowym skrzyżowaniu dróg, przy którym wypadło mu mieszkać, a do tego jeszcze z cmentarza cholerycznego wRuszczanach przywiózł furmaką („żelaźniakiem”) duży płaski kamień z wyrytym na nim krzyżem i ułożył poziomo pod nowym krzyżem drewnianym, pomalowanym na niebiesko, stąd potocznie nazywano go „sinym krzyżem”. Poprosił swego brata – ks. Józefa Reszecia – o poświęcenie krzyża. I na początku lat trzydziestych XX wieku tak się stało – nowy krzyż został poświęcony.”

Krzyż ten stał prawie do końca lat 80., już dużo niższy (kilkakrotnie skracany w miejscu styku z ziemią), a ostatnio, jak sobie przypominam, był zamocowany w dwuteowniku (wykonał p. Andrzej Grynasz – nowy właściciel tej części kolonii k. krzyża, którą odkupił od p. Antoniego Reszecia. Zawsze pod krzyżem, odkąd sięgam pamięcią, leżał jakiś duży płaski kamień. Tak było zawsze, ale „do czasu”…

Pod koniec lat osiemdziesiątych minionego wieku modernizowano drogi łączące Ruszczany z Choroszczą przez Raka Górę i drugą, biegnącą przy cmentarzu ewangelickim, a następnie k. szpitala. Stąd poszerzono skrzyżowanie k. „sinego krzyża”, który w mojej pamięci zapisał się bardziej jako szary niż siny – po prostu pierwsza farba złuszczyła się. Wskutek prac krzyż znalazł się na drodze, gdzie nie mógł dalej stać i dlatego p. Andrzej Grynasz postawił nowy drewniany krzyż bliżej obecnej szosy asfaltowej. Przy poszerzaniu skrzyżowania i podniesieniu poziomu drogi kamień znikł.

I tak było: nowe skrzyżowanie, nowy krzyż, ale bez kamienia, i tak by zostało, gdyby nie jedna z przypadkowych rozmów na wiosnę 1989 r. z Janem Reszeciem – malarzem. To wtenczas powiedział mi, że „na tym poziomym kamieniu był wyryty krzyż”. Przejeżdżałem rowerem może kilkaset razy w moim życiu koło tego miejsca, kamień widziałem pod drewnianym krzyżem, a krzyża wyrytego w kamieniu nigdy nie zauważyłem – może dlatego, że nie zatrzymywałem się. Powiedziałem: „Panie Janie, krzyż jest drugi, ale kamienia nie ma”. Posmutniał p. Jan i powiedział: „szkoda, że taka pamiątka związana z Ruszczanami zaginęła”. Ale myśl mnie gnębiła i wciąż powracało pytanie: „a może ten kamień został zasypany żwirem?”.

Przyjeżdżałem w to miejsce, starając się z pamięci odtworzyć najbardziej prawdopodobne miejsce, gdzie stał poprzedni krzyż. W końcu postanowiłem go odszukać – 25 maja 1989 r. zabrałem ze sobą synów Bogumiła (lat 9) i Tomka (lat 6) – według starego powiedzenia „w jedności siła”. A może we trójkę łatwiej będzie zgubę znaleźć? Za pomocą łopaty i drapacza (zużyte miotły) odsłoniliśmy fragment, a potem całość zarysu kamienia. Rzeczywiście był na nim krzyż z dziwną podstawą. Radość była wielka. Ale co dalej? Sami nie mogliśmy go ruszyć.

Następnego dnia zamalowaliśmy pomarańczową farbą obrys kamienia i wgłębiony krzyż, żeby ludzie zwrócili uwagę, że nie jest to zwykła skała i po niej nie jeździli. Los sprzyjał kamieniowi. Niedługo potem wykonywano nową telefonizację Ruszczan – linię prowadzono z Choroszczy, a na wytyczonej trasie był ten kamień. Prawdopodobnie kablarze, kopiąc rów, przenieśli go i położyli koło krzyża. A my nieco później ułożyliśmy kamień pochyło po to, by woda z kurzem spływała z niego.

To kilka zdań „krajowych” na temat tego miejsca, następne są związane transoceaniczną historią ludzi z nim związanych.

W 2009 r. ukazała się monografia „Pod Opieką Matki Bożej. Dzieje Parafii Prawosławnej w Choroszczy 1507-2007” autorstwa p. Haliny Surynowicz. Na stronach 131-132 jest wspomnienie o księdzu katolickim Józefie Reszeciu z Ruszczan – bardzo ciekawej postaci, ale mnie dodatkowo zainteresowała informacja, że jest pochowany w Lisle w stanie Illinois. Postanowiłem, że przy pierwszej okazji, gdy będę w Chicago, postaram się odnaleźć grób śp. ks. Józefa Atanazego Reszecia.

We wspomnianej książce p. Haliny Surynowicz jest m.in. informacja, że ks. Reszeć w 1938 wyjechał do USA . Tam wstąpił do benedyktyńskiego klasztoru św. Prokopa w Lisle k. Chicago. Przyjął święcenia zakonne i posługiwał się imieniem Atanazy. Zmarł po ciężkiej chorobie 15 lutego 1958 r.

W rok od przeczytania wspomnianej monografii, byłem w USA. W sobotę 8 maja 2010 wybrałem się z p. Urszulą Stankiewicz na poszukiwania klasztoru i cmentarza zakonnego. Tu krótkie wyjaśnienie: p. Urszula wyemigrowała z Choroszczy i od dawna mieszka w Schiller Park w Chicago, zna świetnie angielski, dzięki czemu poszukiwania zakończyły się sukcesem. W klasztorze św. Prokopa uzyskaliśmy informację, gdzie jest cmentarz, kwatera, rząd i numer grobu.

Jak się okazało, nekropolia znajduje się przy Uniwersytecie Benedyktyńskim, po drugiej stronie Collage Road. Pani Urszula, jako osoba bardziej spostrzegawcza ode mnie, pierwsza znalazła grób ks. Atanazego Reszecia. Na uroczym małym cmentarzyku klasztornym w kwaterze „N” w rzędzie VI pod numerem 8 spoczął na wieki nasz parafianin w wieku 68 lat. Na skromnym nagrobku ziemnym jest napis:

„REV. ATHANASIUS

 RESZEĆ O.S.B.

PROFEESED: AUGUST 15.1939

JULY 26.1890 – FEB. 15. 1958

Zapaliliśmy znicz, odmówiliśmy modlitwę „Anioł Pański”, zrobiliśmy zdjęcia i krótki film. To tyle na pierwszy raz, ponieważ następnego dnia trzeba było wracać do Polski. Kolejny przyjazd do USA w 2011 r. przyniósł dwukrotne odwiedziny grobu śp. ks. Reszecia: 6 listopada z rodziną Adama, Dominiki, Michała, Anny i Karoliny Zdanowiczów, a 22 grudnia z synem Bogumiłem, z którym 22 lata wcześniej odleźliśmy zaginiony kamień. Tak jak poprzednio: „Anioł Pański”, znicze, fotografie. Dodatkowo postawiliśmy miniatury flag amerykańskiej, polskiej i choroszczańskiej. I tak kończy się ta historia tego miejsca i zdarzenia sprzed lat na rozdrożu koło Ruszczan.

I tradycyjnie – ciekawostka. Starsi ludzie, a czasem też młodsi, którzy słuchali starszych, wspominają nieraz o ścieżce z Ruszczan do lipy k. cmentarza ewangelickiego, którą chodzili na skróty przez łąkę i pola do pracy w szpitalu albo na przystanek PKS-u koło szpitala i do szkoły oraz odwrotnie: z Choroszczy w stronę Ruszczan. Ścieżkę pamiętają mieszkańcy Rogówka i Rogowa. Skrót może nie był duży, ale iść koło Sinego Krzyża było „za daleko”. Ścieżka corocznie była wydeptywana przez zaorane lub zasiane zbożem pola. Funkcjonowała w międzywojniu i przez wiele lat po II wojnie światowej.

Niejednokrotnie jeździłem tamtędy rowerem, choć przejechać poprzek skib ziemniaków lub przez miedze nie było łatwo. Ale zapach zboża czy kwitnących ziemniaków wynagradzał te niedogodności.

I jeszcze jedno: nie pamiętam, żeby którykolwiek z gospodarzy – właścicieli tych pól postawił tabliczkę „TEREN PRYWATNY. WSTĘP WZBRONIONY”. Nikt nie żałował kawałka wydeptanego zboża lub trochę ziemniaków czy trawy na łące. Ta ścieżka była dla ludzi, to było normalne.

Dziś ścieżki nie ma – podobnie jak zabudowań gospodarstwa Antoniego Reszecia. Ruch pieszy wyparły zmiany cywilizacyjne: podróż własnym samochodem czy korzystanie z rzedniejącej ostatnio komunikacji autobusowej wyparły dawne zwyczaje. Nikomu nie przychodzi myśl do głowy, żeby iść pieszo z Ruszczan czy z Rogówka do Choroszczy i odwrotnie. Chyba, że rowerem i to przy dobrej pogodzie i z wiatrem w plecy.

Dodam, że wspominana ścieżka przebiegała dokładnie na dawną drogą z Ruszczan do Choroszczy funkcjonującą jeszcze przed komasacją gruntów.

 Życzę Wesołych Świąt i udanych spacerów w okolice Choroszczy!

 

Choroszcz 11 marca 2013 r.

Jan Adamski

krajoznawca-regionalista

Zapraszamy do dyskusji na profilu "Gazety..." na Facebooku o artykule pt. "„Siny krzyż” na rozstajach dróg"

Orlik w Choroszczy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

BiKeR w Choroszczy

Poradnik Pasażera BKM

Rozkład linii Choroszcz – Pańki – Kruszewo

Komunikacja Miejska

POLONA.PL – Cyfrowa Biblioteka Narodowa

Ścieżka edukacyjna “Śladami powstania styczniowego – Choroszcz i okolice” – pobierz i zwiedzaj

Gazeta w Choroszczy na Facebooku

E-mail do redakcji

gazeta@choroszcz.pl

Kategorie


Biuro firmy KOBA w Choroszczy już otwarte!

Godziny otwarcia: Pn, Śr, Pt: 9:00-16:00

Wt, Czw: 11:00-18:00

Budżet Obywatelski 2016

Reklama

Wydarzy się wkrótce … i trochę później:

09.06.2015, 17:00 - Nordic Walking - Spacer po Zdrowie

10.06.2015, 19:00 - spektakl pt. „Mury zamiast mostów”

12.06.2015, 18:00 - X Jubileuszowy Koncert Uczniów Michała Szymczuka oraz klasy gitary klasycznej Piotra Koguta w Muzeum Wnętrz Pałacowych

13.06.2015 - odpust św. Antoniego

19-21.06.2015 - XXXIV Dni Choroszczy

20.06.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

04.07.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

18.07.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

08.08.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

09.08.2015 - XXVI Jarmark Dominikański

15.08.2015 - Dzień Wojska Polskiego

22.08.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

22.09.2015 - VI Jam Session w Stajni

05.09.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

06.09.2015 - XVI Dzień Ogórka w Kruszewie

19.09.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

03.10.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

17.10.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

23.10.2015 - Europejski Dzień Seniora

07.11.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

11.11.2015 - Święto Niepodległości

21.11.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

03.12.2015 - odbiór śmieci wielkogabarytowych z posesji w zabudowie jednorodzinnej w gminie Choroszcz

05.12.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

19.12.2015, godz. 8:00 - 12:00 - dyżur PSZOK-u (Punktu Selektywnej Zbiórki Odpadów Komunalnych) w Choroszczy przy ul. Adama Mickiewicza 28D

Poznaj Miejsko-Gminne Centrum Kultury I Sportu w Choroszczy – naszego wydawcę

Archiwum

Widzisz potrzebujących – zadzwoń